
Z wiosennego Paryża wracamy prosto do przedwiosennej Polski. Być może na miejscu owionie nas zapach inny niż „Soir de Paris”, a fromaż spowszednieje i straci swoją wykwintność, za to porządku strzec będą mundurowi ubrani wg. porad Ireny.
Milicjanci chyba wiedzą najlepiej, jaką ogromną rolę w życiu odgrywa forma. Gdy milicjant wchodzi „w mundur”, staje się jak gdyby innym człowiekiem. Tak samo, gdy mundur zdejmuje i przeobraża się w zwykłego obywatela, też jest w pewnym sensie kimś innym. Czy milicjant w mundurze przewracałby wesoło koziołki z dziećmi na łące? Nie. Ale milicjant w kostiumie kąpielowym potrafi to zrobić znakomicie. W mundurze nie bardzo wypada np. iść pod parasolem lub nosić za żoną kosz z zakupami, ale ubrany po cywilnemu kochający mąż chętnie ulży żonie w noszeniu ciężarów lub schroni się przed deszczem pod jej parasolkę.
(Uprzejmy milicjant, Warszawa 1964, Oddział Szkolenia KGMO, s. 7)
O tym, że w życiu i w pracy trzeba być elastycznym, przekonują nas żandarmi z St. Tropez w strojach bądź co bądź operacyjnych, ale jakże odmiennych od przepisowego munduru. Fragment pochodzi oczywiście z filmu pt. Żandarm z Saint Tropez (1964, reż. Jean Girault).
Milicjanci chyba wiedzą najlepiej, jaką ogromną rolę w życiu odgrywa forma. Gdy milicjant wchodzi „w mundur”, staje się jak gdyby innym człowiekiem. Tak samo, gdy mundur zdejmuje i przeobraża się w zwykłego obywatela, też jest w pewnym sensie kimś innym. Czy milicjant w mundurze przewracałby wesoło koziołki z dziećmi na łące? Nie. Ale milicjant w kostiumie kąpielowym potrafi to zrobić znakomicie. W mundurze nie bardzo wypada np. iść pod parasolem lub nosić za żoną kosz z zakupami, ale ubrany po cywilnemu kochający mąż chętnie ulży żonie w noszeniu ciężarów lub schroni się przed deszczem pod jej parasolkę.
(Uprzejmy milicjant, Warszawa 1964, Oddział Szkolenia KGMO, s. 7)
O tym, że w życiu i w pracy trzeba być elastycznym, przekonują nas żandarmi z St. Tropez w strojach bądź co bądź operacyjnych, ale jakże odmiennych od przepisowego munduru. Fragment pochodzi oczywiście z filmu pt. Żandarm z Saint Tropez (1964, reż. Jean Girault).
