Dziś zajmiemy się tematem drażliwym. Nie, nie będzie to temat poruszany w wielu blogach pt. Dlaczego latem śmierdzi w autobusach. Nie dziś. Kilka cierpkich słów, należy się od Ireny miłośnikom motorów, motocykli i skuterów, szalejącym w ciepłe wieczory po osiedlowych i nie tylko ulicach.
Motocykliści najczęściej przypominają dzieci, które otrzymały np. gwizdek i im donośniej i dłużej gwiżdżą, tym są szczęśliwsze. Toteż jeżdżą na swoich stalowych rumakach z hukiem startując w tempie stu kilometrów na godzinę. Ich miny wskazują , że mogliby jeszcze głośniej i prędzej gdyby tylko chcieli. Gdy spokojni obywatele utrudzeni hałasem uciekają z miasta na łąki, do lasów, do ciszy, goni za nimi piekielna maszyna - motor bez tłumika. Jeśli ci przemęczeni ludzie żywią w sercu krwiożercze instynkty w stosunku do motocyklistów - niech się temu nikt nie dziwi i nie bierze im za złe.
Na szczęście są także przyzwoici miłośnicy sportu motorowego.
(ABC dobrego wychowania, Warszawa 1969, Wiedza Powszechna, s. 165)
Niewątpliwie o przyzwoitych motocyklistach traktuje piosenka, którą prezentujemy poniżej.

