poniedziałek, 13 września 2010

Kukurydza


W dzisiejszym odcinku Irena przestrzega przed fałszerzami kukurydzy.

Nieraz uliczni przekupnie oferują nam zamiast kukurydzy, kolby jej pastewnej odmiany, tzw. końskiego zębu. Cóż? Też można zjeść, ale nie ma porównania z kukurydzą. Więc raczej nie dawajmy się nabierać. Koński ząb ma kolby wielkie, o grubych (podobnych do końskich zębów) nasionach. Kukurydza jadalna ma nasiona i kolby drobniejsze, delikatniejsze, bardziej miękkie.

(Bądź zdrów-Smacznego! O odżywczych i leczniczych właściwościach roślin, Warszawa 1985, Watra, s. 36)

O niezliczonych korzyściach jakie płyną z uprawy kukurydzy, niech przekona nas piosenka.

poniedziałek, 6 września 2010

Zielona kreska




Do tej pory skupialiśmy się przede wszystkim na radach hojnie udzielanych przez Irenę. Warto jednak pamiętać, że niemal wszystkie jej książki są ilustrowane – poza tekstem jest w nich też pełen humoru materiał wizualny, oczywiście nie autorstwa Ireny, ale powstający z całą pewnością pod jej czujnym okiem. Dziś rzucamy światło na tajemnicze mechanizmy przewodu pokarmowego zobrazowane zieloną kreską przez Jerzego Flisaka w Wenus i atlecie z roku 1990.


Toast


Dziś o tym, dlaczego górale rozrabiają a mieszkańcy Pomorza lżej znoszą skutki spożycia alkoholu.

U nas i górale i Kaszubi piją dużo alkoholu, szczególnie na zabawach, weselach itp. Górale "rozrabiają", żadna uroczystość nie obejdzie się tam bez awantur, a takie ekscesy są praktycznie nieznane u Kaszubów. Ale... stwierdzono, że na Pomorzu jest 300 razy więcej litu w wodzie, powietrzu i glebie niż w górach oraz na Podhalu. I więcej, niż w innych częściach kraju.

(Kuchnia i medycyna,Warszawa 1985, Watra, s.11)

Czy w górach, czy na Pomorzu, alkohol pijemy w rozsądnych ilościach oraz w odpowiednim szkle. Koniaku w żadnym wypadku nie mrozimy, nawet jeśli jest to koniak armeński. Więcej porad w wykonaniu Kobiety Pracującej, znajdziecie poniżej.