wtorek, 8 marca 2011

Kwiatek dla Ewy, rondel dla Ludwika


W tym dniu nieistniejącym święta kobiet, a jednak właśnie ten dzień się pamięta  -  w tym dniu sięgamy do Uprzejmego milicjanta, by w 2011 roku przypomnieć o czym Irena przypominała w 1964.

Chcemy przypomnieć, że nie wolno całą pracą domową obarczać matki, żony czy siostry. Prace w domu dawno już przestały być "babskimi sprawami". Kobieta, która pracuje zawodowo tak jak i mężczyzna, ma również prawo do wypoczynku w domu jak i on. Jeśli nawet nie pracuje , to zwykle zajmuje się wychowaniem dzieci, a więc ma dość pracy, aby móc oczekiwać od męża pomocy w pracach domowych. Zaharowana żona czy matka, a obok niej mężczyzna czytający gazetę - to dobre na rysunku satyrycznym , ale nie w rzeczywistości.

Tylko zacofani staroświeccy mężczyźni próbują żyć jeszcze tak, jak żyli ich męscy przodkowie. Gdy mężczyzna wchodzi w prace domowe, gdy się nimi interesuje i sam wiele rzeczy wykonuje, wówczas szybciej znajdą się pieniądze na unowocześnienie mieszkania, na pralkę, lodówkę, odkurzacz itp.  Inna sprawa, że pracowity mężczyzna sam wynajduje wiele prac w domu, a leń czeka aż go obsłużą.

(Uprzejmy milicjant, Warszawa 1964, Oddział Szkolenia KGMO, s. 102)

niedziela, 6 marca 2011

La Cucaracha

Niedziela, niedzielą a jak karaluch zaatakuje, nie ma wyjścia - zaglądamy do poradników Ireny.

Jak tępić karaluchy? Zalepić wszystkie dziury w podłogach. Stosować pułapkę: do głębokiej emaliowanej miednicy nalać piwa, o miednicę oprzeć kilka drewienek. Karaluchy przepadają za piwem i rano znajdziemy ich pełno w miednicy.  Pułapkę trzeba wystawiać tak długo, dopóki wszystkie owady nie zginą. A jeśli uda Wam się złapać jeża - przetrzymajcie go przez kilka dni w kuchni; uprzątnie ją z karaluchów dokładnie. Trzeba tylko pamiętać o postawieniu mu spodeczka z wodą i mlekiem.

(Cztery pory roku w gospodarstwie domowym, Warszawa, 1992, str 91-92)