Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gwiazdy filmowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gwiazdy filmowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 listopada 2009

Mój piękny panie, raz zobaczony w technikolorze


Nie myślcie, że Irenie obce są uczucia dotyczące spraw innych niż pranie flanelowych ścierek, szorowanie prodiża, czy produkcja kiszonych ogórków. Nawet Irena wie, że człowiek może się czasem nawet zakochać. Co prawda, w swoim najsłynniejszym poradniku temu zagadnieniu poświęca pół strony (!), ale jak to Ona, od razu przechodzi do konkretów.

Może się zdarzyć a zdarza się to zwłaszcza młodym, że upatrzą sobie w lokalu, na ulicy, w tramwaju swój „ideał”, na którego widok serce zaczyna bić żywiej. Jak zbliżyć się do celu, jak poznać ową ukochaną osobę? Najlepiej znaleźć kogoś trzeciego, kto ułatwi zawarcie znajomości. Gdy jednak poszukiwania wspólnego znajomego nie przynoszą żadnych rezultatów, mężczyzna nie może postąpić obcesowo tzn. nie może zaczepiać na ulicy, przysiąść się do stolika itp. Niech się nie dziwi, jeśli w takim wypadku będzie potraktowany jak intruz. Można damę swego serca zaprosić do tańca na dansingu; można pomóc jej się ubrać w teatrze; można zacząć się jej kłaniać, ustąpić miejsca lub nawiązać rozmowę w tramwaju, „prześladować” ciągłymi, niby przypadkowymi spotkaniami.

(ABC dobrego wychowania, Warszawa 1969, Wiedza Powszechna, s. 101)

Moją uwagę zwróciło jednak zdanie:

Młodzież nieraz kocha się w sławnych aktorach, gwiazdach filmowych, pieśniarzach czy pieśniarkach, w sportowcach. Gdyby jednak swoje „ideały” mogła poznać bliżej, jakże często ulegałaby straszliwemu rozczarowaniu.

(ABC dobrego wychowania, Warszawa 1969, Wiedza Powszechna, s. 99)