Doceńmy szlachetne starania Ireny, która w przedinternetowych czasach zachęcała do poszerzania horyzontów, codziennego czytania gazet lub przynajmniej do zgłębiania tematu, którym aktualnie się zajmujemy. Czy milicjant nie ma o czym rozmawiać z rolnikiem? Powinien mieć!
Milicjant obracając się pomiędzy bardzo różnymi ludźmi i chcąc nawiązać z nimi kontakt, powinien mieć możliwie jak najbardziej wszechstronne wiadomości. Inaczej i o żywszy kontakt będzie trudno i ... łatwo się zbłaźnić. Np. milicjant nawiązujący rozmowę z rolnikiem nie może wykazać się całkowitą nieznajomością spraw rolnych, bo albo się ośmieszy, albo straci autorytet. Rozmowa też nie będzie się kleić, bo... o czym tu rozmawiać?
(Uprzejmy milicjant, Warszawa 1964, Oddział Szkolenia KGMO, s. 152)