sobota, 4 lutego 2012

Ząb, zupa , dąb


Dzielimy się dziś przepisem prostym, ale jak twierdzi Irena, w jego prostocie tkwi siła. Nazwę zupa ma niespotykaną, składniki pospolite, a smakuje wyśmienicie! Podano do stołu!


Zupa zwana dziad skierniewicki

1 kg ziemniaków, 1/2 szklanki mąki, 1 cebula, 1-2 łyżki oleju

Ziemniaki obrać, umyć, zalać wrzącą wodą, aby je pokryła i ugotować; wywaru nie odlewać. Rozprowadzić w zimnej wodzie lub mleku mąkę i wlać  do ziemniaków, a przedtem jeszcze dodać posiekaną cebulę przesmażoną na oleju. Mąka musi się raz zagotować. Podawać zupę z posiekaną zieleniną, np. natką pietruszki.


(Elementarz gotowania, Warszawa 1989, Watra, s. 21)

7 komentarzy:

  1. No nazwę ma świetną - dziad skierniewicki - heheh, że aż spróbuję wykonać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie to najprostsza wersja kartoflanki. jasne, że wyśmienita!

    OdpowiedzUsuń
  3. No i słowo stało się ciałem, a właściwie zupą:) Zapraszam na degustację słowa.

    http://mimo-za-monika.blogspot.com/2012/02/dziad-skierniewicki.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Irena jest dumna, droga Czytelniczko! Co tam przepisy, co tam porady, jeśli z zastosowaniem krucho. A tu jak widać pełen sukces! I odgrzać na drugi dzień można :-)
    Zupa prima sort.

    OdpowiedzUsuń
  5. och, jak dawno do was nie zagladalam! o maly wlos, a przegapilabym 'dziada", gdy sezon...odwiedzajac znajoma we wschodnim Londynie udalo mi sie jednak skosztowac jego emigrancka odmiane,podrasowana,ciut fikusna,choc z solidna baza tradycji ojcow (dziadow) naszych: znajoma najpierw zeszklila cebule na tluszczu, do niej wrzucila pokrojone w drobna kosteke ziemniaki i ... koper wloski,czyli fenkul. wszystko odrobine podsmazyla, nastepnie zalala woda,wrzucila listek laurowy i ziele angielskie,i poczekala by warzywa ugotowaly sie do miekkosci.gotowe zmiksowala na krem.przyprawila jeedynie sola i pieprzem.na wierzch drobne grzanki z chleba. pycha! proste, bez maki (przepraszam, Ireno, pszenica rozsadza nas na boki, peczniejemy...), przasne po skierniewicku i swiatowe przez wyrazny smak fenkula.

    w wierze, ze i Irena miala kiedys fantazje, by 'dziada' fenkulem wzmocnic, czy inszym czyms wzbogacic
    pozdrawiam,
    wierny anonimowy

    *kiedy powtorzylam pozniej ten przepis u siebie dodalam jeszcze troche galki muszkatulowej, by smak lekko podostrzyc.

    OdpowiedzUsuń
  6. I taką inwencję i zaangażowanie doceniamy! Zupka smakowała?

    OdpowiedzUsuń
  7. A jakze! Wyborna, dziekuje. Bardzo przepraszam za blad z gałka - ma byc oczywiscie 'gałka muszkatołowa' - mea culpa!

    OdpowiedzUsuń